Ten wpis zacznijmy nieszablonowo, bo od cytatu z Wikipedii:

We wsi [Chotynia] znajduje się zabytkowy dworek zbudowany w 1808 roku. Został odrestaurowany w latach 1999-2003. Obecnie znajduje się w nim restauracja oraz pensjonat. Całość otoczona jest parkiem o powierzchni ok. 2ha

Robi wrażenie. Na dzień dobry wiadomo, że nie ma żartów. Na szczęście, oprócz majestatycznej otoczki i stresującego wpisu w Wikipedii, cała reszta okazała się na maksa przyjazna i swojska. Na miejscu zastałam to, co lubię najbardziej: szczęśliwi ludzie w pięknym otoczeniu.

Jakby tego było mało, ceremonia zaślubin odbyła się w iluzjonistycznym Sanktuarium w Mariańskim Porzeczu, gdzie drewniany kościółek z XVIII wieku służy za atrakcję turystyczną dla miłośników historii oraz pielgrzymów.

Pytanie konkursowe brzmi: co ja tam robiłam? Ano, przyjechałam z dalekiego Krakowa porobić parę zdjęć koleżance z liceum, a zarazem odnowić stare znajomości:) Trafiło na pierwszy dzień lata, więc przez większość dnia świeciło słońce a noc przyszła w formie gościa, nie rozgościwszy się na dobre. Dlatego też, większość reportażu i tym razem została zrobiona na zewnątrz. Wziąwszy pod uwagę okoliczności przyrody i królewskie obejście – bardzo dobrze 😉