
Ania. Bardzo, ale to bardzo spoza strefy komfortu i Moonflowerowej tematyki. Ania jest kosmetologiem i na jej życzenie tłem sesji był jej drugi dom – własne studio beauty, z którym nie ukrywam – wiążą mnie niemałe emocje i same dobre wspomnienia 🙂 Jako jedna z niewielu (o ile nie jedyna) sesja zdjęciowa poza lasem, krzakiem i stepem. Pomimo, że nie w temacie – mnie się podoba!










