Jeśli chodzi o sesje plenerowe, nic nie przeraża mnie bardziej, niż jesień. Niby taka piękna, polska, złota, że grzech zdjęć nie robić. A ja tak strasznie nie umiem w żółte kolory… Pomarańczowy to niekwestionowany król robienia mi pod górę. Dlatego do sesji w pomarańczowym odcieniu zaprosiłam osobę, która wybaczy wiele, z którą praca to czysta przyjemność a efekty można już podziwiać 🙂 zapraszam do oglądania. A jesień, nawet tę piękną złotą – do wyjścia.